Przeklęta

Frank Miller i jego interpretacja legendy o królu Arturze

Legendy arturiańskie są stałym, powracającym motywem w literaturze fantasy. Autorzy wciąż próbują wycisnąć z nich jak najwięcej – łącząc je z współczesną osią czasową czy też miksując z innymi gatunkami. Przeklęta (https://www.taniaksiazka.pl/przekleta-frank-miller-p-1378506.html), za którą odpowiadają Frank Miller oraz Thomas Wheeler to historia, która na tyle sprawnie i szybko przykuła uwagę młodych czytelników, iż platforma Netflix podjęła decyzję o wydaniu wersji serialowej tejże opowieści. Jak jednak sprawa się ma z książką i czy warto raz jeszcze przeprawić się przez kolejną interpretację arturiańskiego mitu?

Komiks i książka w jednym?

Frank Miller to twórca, który znany jest z ilustracji takich komiksów jak: Batman, Powrót Mrocznego Rycerza, Sin City czy 300. Jego kolejny, a zarazem najnowszy projekt to właśnie Przeklęta – tym razem znany ilustrator mierzy się z legendami arturiańskimi. Thomas Wheeler odpowiada za treści fabularne, natomiast Frank Miller głównie za ich wizualne wykończenie. Współpraca tych dwóch autorów z miejsca wywołała spore poruszenie, dlatego już od zapowiedzi historii o Przeklętej, media śledziły ich kolejne, autorskie poczynania. Jak widać, zainteresowanie to nie było nad wyrost – książka sprzedała się w milionach egzemplarzy, stając się jednym z bestsellerów. To z pewnością atrakcyjne wizualnie widowisko, które jednak momentami traci na intensywności za sprawą…błahej i banalnej fabuły.

Pani Jeziora – Nimue – i legendarny Excalibur

Punkt wyjścia fabuły jest całkiem intrygujący. Główną bohaterką Przeklętej jest Nimue określana również Panią Jeziora. To właśnie ona, zamiast znanego z legendy króla Artura podejmuje się wyciągnięcia kultowego miecza Excalibura. Niemniej dalsze rozwinięcie historii może rozczarować. Bohaterkę ciężko opisać jakimiś wybijającymi się na przód cechami charakterystycznymi, a co za tym idzie trudno jest się czytelnikowi z nią utożsamić czy też przywiązać do niej. Przeklęta liczy ponad 400 stron, na których zmagać będziemy się z kolejnymi przeciwnościami losu rzucanymi pod nogi protagonistki. Poznamy również i sporo znanych z legend arturiańskich postaci – zazwyczaj będą to jednak wyłącznie postacie poboczne, prowadzące nas od jednego zadania do drugiego. Jeśli słabą stroną przeklętej jest niezrównoważona i momentami miałka fabuła, to zdecydowanie jej najsilniejszą stroną są wykończenia wizualne. Nadają historii większej mocy, działają na wyobraźnię i przytrzymują nas na dłużej z książką w ręce. Przeklęta to ciekawy mariaż, który jednak nie wszystkim czytelnikom przypadnie do gustu. 

Ludzie zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com